Redaktor bez tatuażu

Niedawna wizyta rodziców Matyldy oprócz wielu pozytywnych aspektów związanych z zacieśnianiem więzów rodzinnych miała jeszcze jedną wymierną duchową korzyść. Mogliśmy zostawić Kubę pod ich opieką i wybrać się ze znajomymi do kina. Wybór padł na „Dziewczynę z tatuażem” czyli ekranizację trylogii „Millenium”. Oboje czytaliśmy te powieści. Matylda wcześniej, ja trochę później, ponieważ z pewną taką nieśmiałością i rezerwą podchodzę do tego, co wszyscy w kulturze lub sztuce uważają za hitowe, kultowe i jeszcze jakieś tam „ochy” i „achy”.
Mam swoje zdanie na temat tych książek, które jest może trochę nielogiczne i pokrętne, ale pewnie dlatego, że powieści Stiega też nie są tuzinkowe. Ta proza jest w pewnym sensie i do pewnego momentu nudna. Przez kilkaset pierwszych stron Czytelnik przygotowywany jest do tego, co się wydarzy na kolejnych 400. Wie doskonale, że to, co czyta na nich nie ma większego znaczenia dla tego, o czym naprawdę będzie ta powieść. Widać to szczególnie w drugiej części trylogii, gdzie Salander ucieka od całego świata i podgląda życie żony maltretowanej przez męża, którego w końcu zabija. Ale to się czyta i trudno się od tych stron oderwać. I chyba na tym polega geniusz tej prozy.
Co do filmu, to oczywiście trudno było spieprzyć coś, co na kartach papieru było dobre i wciągające. Nawet kiedy znało się fabułę i wiedziało jakie będzie rozwiązanie, to przynajmniej ja, się w kinie nie nudziłem. Mimo że film trwał grubo ponad dwie godziny.
Czy tak wyobrażałem sobie bohaterów? Gdy czytam to raczej nigdy ich sobie nie wyobrażam. Nie wiem czy wy też tak macie, ale raczej widzę obrazy miejsc, w których akcja się toczy. Widzę w wyobraźni jak ona przebiega, ale bez konkretnych twarzy czy zarysów postaci
Gdy zacząłem się zastanawiać czy tak dziewczyna z tatuażem powinna wyglądać i zachowywać się tak jak wyglądało to na filmie, to wydaje mi się, że to był strzał w dziesiątkę. Może miała nawet zbyt dużo poczucia humoru. Pan redaktor natomiast w ogóle do mnie nie przemówił. Był za bardzo za amerykański. W wyglądzie, zachowaniu i w ogóle. Ale kinowy hit, którym niewątpliwie ten obraz się stanie, ma swoje prawa. Matyldzie pan Bloomkvist się podobał. Ale czy mogę być zazdrosny o kogoś komu jednak bliżej do nierealnego i głupawego Bonda niż zimnego, ale i inteligentnego szwedzkiego dziennikarza? Chyba mogę.

Jan Bliżej Ciebie

Podziel się na:
  • services sprite Redaktor bez tatuażu
  • kciuk Redaktor bez tatuażu
  • sledzik Redaktor bez tatuażu
  • sfora Redaktor bez tatuażu
  • forumowisko Redaktor bez tatuażu
  • services sprite Redaktor bez tatuażu
  • spis Redaktor bez tatuażu
  • wahacz Redaktor bez tatuażu
  • polec Redaktor bez tatuażu
  • co robie Redaktor bez tatuażu
  • gadu gadulive Redaktor bez tatuażu
  • services sprite Redaktor bez tatuażu
  • services sprite Redaktor bez tatuażu

Informacje o Jan

Jan Bliżej Ciebie płeć: nie kobieta wiek: średni żona: jedna od wielu lat dzieci: jedno, nie mężczyzna wykształcenie: wyższe znajomość internetu i komputera: niska wiedza o blogach: żadna zainteresowania mało oryginalne: dobra książka sensacyjna, film i śmieszny kabaret, o który coraz trudniej oraz sport w dwóch wersjach biernej(kibic)i czynnej ( rekreacyjne uprawianie marszów, biegów, jazdy na rowerze, koszykówki i narciarstwa). Poza tym kocham zwierzęta i chciałbym, żeby na całym świecie był pokój, a jak zostanę miss to będę też walczyć z nierównością społeczną na kuli ziemskiej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>