Moja wyprawka do szpitala

Matylda przeczytała mój ostatni post o wyprawce do szpitala i mi się dostało.

- Jak jesteś taki mądry to sam ją skomponuj. W ogóle nie rozumiesz kobiet – powiedziała i przez kilka godzin prawie się do mnie nie odzywała.

Bawiąc się z Kubą i doglądając Kalinki miałem więc czas na pomyślenie o tym jaką wyprawkę do szpitala ja bym zabrał, gdybym musiał iść na jakąś operację. Na szczęście nie było jeszcze takiej potrzeby, ale może rzeczywiście trzeba nad tym się zastanowić.

Pierwsze skojarzenie to oczywiście laptop. Ale zaraz zaraz, może zacznijmy od pidżamy i szlafroka, ponieważ kolega opowiadał mi, że kiedy miał operację na kręgosłup, a jest raczej słusznego wzrostu, dali mu taką koszulkę, że gdyby nie szybka pomoc żony i dostarczenie ubrania paradowałbym po szpitalnych korytarzach z „Wackiem” na wierzchu. Co oczywiście mogło mu pomóc w uatrakcyjnieniu pobytu, ale wówczas raczej o tym nie myślał. W mojej wyprawce do szpitala powinny się również znaleźć własne kapcie, bo nie chciałbym chodzić w jakiś przechodzonych, nawet nie wiem, czy takie dają w szpitalu, a Matyldy nie zapytam bo mnie wyśmieje, że taki mądrala jestem, a sam nie wiem.
No może oprócz kosmetyków, jeszcze jakąś książkę warto zabrać, tylko nie wiem, czy tam da się w ogóle czytać i kurdę coś do żarcia też trzeba wziąć, bo przecież słyszy się, że w szpitalach tak słabo karmią. Nie wiem może jakieś puszki czy kiełbasy w folii. A jak nie to dużo kasy trzeba wziąć, żebym mógł sobie chociaż gdzieś coś kupić. Chyba w szpitalu jest jakiś bufet. Jak byłem po Matyldę i Kalinkę to coś takiego tam widziałem.

Kiedy zapytałem jeszcze innego kolegę, który też już jest po operacji, co by mi radził wziąć w wyprawce do szpitala odpowiedział bez namysłu, ale z uśmiechem, że kilka browców, bo wtedy nie będę musiał wysyłać po nie pielęgniarek.

- To one biegają po browce – zdziwiłem się, ponieważ o służbie zdrowia słyszałem wiele, ale tego jeszcze nie.

- Nie, nie – odparł kolega. Ja tego nie pamiętam, ale ponoć zaraz po wybudzeniu z narkozy kiedy gada się jakieś głupoty, gdy pielęgniarka spytała mnie czy czegoś nie potrzeba, powiedziałem, że paru piwek. Ona ponoć mówiła, że nawet nie wie, gdzie jest w pobliżu sklep z takim asortymentem. Wtedy ja miałem ją ponoć dokładnie pokierować, jak trafić do najbliższego takiego punktu.

To może zamiast piwa wezmę od razu jakąś przyjemną flaszeczkę i dwa turystyczne kieliszki. Przecież sam pić nie będę.

Jan BIiżej Ciebie

Podziel się na:
  • services sprite Moja wyprawka do szpitala
  • kciuk Moja wyprawka do szpitala
  • sledzik Moja wyprawka do szpitala
  • sfora Moja wyprawka do szpitala
  • forumowisko Moja wyprawka do szpitala
  • services sprite Moja wyprawka do szpitala
  • spis Moja wyprawka do szpitala
  • wahacz Moja wyprawka do szpitala
  • polec Moja wyprawka do szpitala
  • co robie Moja wyprawka do szpitala
  • gadu gadulive Moja wyprawka do szpitala
  • services sprite Moja wyprawka do szpitala
  • services sprite Moja wyprawka do szpitala

Informacje o Jan

Jan Bliżej Ciebie płeć: nie kobieta wiek: średni żona: jedna od wielu lat dzieci: jedno, nie mężczyzna wykształcenie: wyższe znajomość internetu i komputera: niska wiedza o blogach: żadna zainteresowania mało oryginalne: dobra książka sensacyjna, film i śmieszny kabaret, o który coraz trudniej oraz sport w dwóch wersjach biernej(kibic)i czynnej ( rekreacyjne uprawianie marszów, biegów, jazdy na rowerze, koszykówki i narciarstwa). Poza tym kocham zwierzęta i chciałbym, żeby na całym świecie był pokój, a jak zostanę miss to będę też walczyć z nierównością społeczną na kuli ziemskiej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>