Pisane w biegu

Od czasu do czasu w weekendy, gdy nasz Kuba zapada w południową lub popołudniową drzemkę, a Matylda pogrąża się w lekturze swoich czasopism, mnie udaje się wygospodarować godzinkę lub półtorej na bieg. Ubieram dresik i trampeczki i ruszam do lasu znajdującego się na obrzeżach osiedla, gdzie mieszkamy. Przebieram nogami powoli (ja to nazywam, że poruszam się „świńskim truchtem”) i chcę być bliżej przyrody. Wdycham jej zapach, który niestety przy obecnej pogodzie ma najczęściej woń butwiejących liści. Ale to nie jest problem. O wiele większy mam z psami, a właściwie ich nieodpowiedzialnymi właścicielami.

Sam jestem szczęśliwym posiadaczem czworonoga i czasami zabieram go ze sobą na te przebieżki, ale nigdy nie pozwalam sobie na to, żeby biegał w takim osiedlowym lasku, gdzie w sumie pojawia się dużo ludzi, bez smyczy. Nie wszyscy jednak są podobnego zdania. Ile ja już wymian zdań stoczyłem z paniami lub panami, którzy uważają, że ich pupil to pępek świata, nikomu krzywdy nie zrobi i może skakać do wszystkich, których ma ochotę poznać.

- Niech się pan nie boi. On nic nie zrobi – właściciele takich piesków chyba mają podobnie ufałdowane mózgi, ponieważ ten tekst znam już na pamięć, bo słyszę go zawsze, gdy podbiega do mnie jakiś czworonóg z wywieszonym jęzorem.
Jest jeszcze jego kolejna wersja. – On chce się tylko bawić – krzyczą z daleka na przykład panie w moherowym beretach, gdy pies skacze wokół mnie biegnącego tempem rannego żółwia.
Jest też trzeci komunikat, który najbardziej mnie wkurza. – Spokojnie. On zawsze tak robi – tłumaczy właściciel, kiedy piesek ubłoconymi łapkami próbuje oprzeć się o moje nogi.
- No kurdę, kiedy zawsze tak robi, to może być się chłopie zastanowił, że nie wszyscy sobie tego życzą – nie wytrzymałem kiedyś i podzieliłem się tą opinią z panem w kapeluszu, który chyba nie zrozumiał, o co mi chodzi, bo zripostował, że „lasek nie służy do biegania”. A kurdę do czego? Do lądowania samolotów?

I tak czasami zamiast się zrelaksować, tylko podnosi mi się ciśnienie. A na ten Nowy Rok życzę wszystkim właścicielom czworonogów bliższego kontaktu ze smyczami.
Jan Bliżej Ciebie

Podziel się na:
  • services sprite Pisane w biegu
  • kciuk Pisane w biegu
  • sledzik Pisane w biegu
  • sfora Pisane w biegu
  • forumowisko Pisane w biegu
  • services sprite Pisane w biegu
  • spis Pisane w biegu
  • wahacz Pisane w biegu
  • polec Pisane w biegu
  • co robie Pisane w biegu
  • gadu gadulive Pisane w biegu
  • services sprite Pisane w biegu
  • services sprite Pisane w biegu

Informacje o Jan

Jan Bliżej Ciebie płeć: nie kobieta wiek: średni żona: jedna od wielu lat dzieci: jedno, nie mężczyzna wykształcenie: wyższe znajomość internetu i komputera: niska wiedza o blogach: żadna zainteresowania mało oryginalne: dobra książka sensacyjna, film i śmieszny kabaret, o który coraz trudniej oraz sport w dwóch wersjach biernej(kibic)i czynnej ( rekreacyjne uprawianie marszów, biegów, jazdy na rowerze, koszykówki i narciarstwa). Poza tym kocham zwierzęta i chciałbym, żeby na całym świecie był pokój, a jak zostanę miss to będę też walczyć z nierównością społeczną na kuli ziemskiej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pisane w biegu

  1. Zaradna mama pisze:

    Faktycznie tak jest. Mnie drażnią jeszcze „pola minowe”, które odsłania topniejący śnieg. Wtedy bieg, to dopiero jest wyzwanie – spokojnie można napisać, że z przeszkodami:(

  2. Jan pisze:

    Byle nie wpaść w poślizg Zaradna Mamo :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>