Narciarski bruderszaft

Nie żebym miał coś przeciwko moim szanownym teściom, ale mój wyjazd integracyjny w czasie, gdy Oni nas odwiedzają był z góry zaplanowanym zbiegiem okoliczności. Bo bez ich pomocy Matylda – mimo swoich wielu zdolności logistycznych, o których już pisałem – miała by trochę problemów, aby pogodzić obowiązki zawodowe i rodzinne. A tak i ona miała łatwiej i dziadkowie Kubusia mogli być bliżej swego wnuka, co jednym i drugiemu na pewno dobrze zrobi. Teściowie to ludzie pełni werwy i w życiu nie z takimi obowiązkami sobie radzili. Zresztą będzie jeszcze okazja , aby o tym napisać.
Wracając natomiast do wyjazdu integracyjnego to taka impreza, której celem jest aby pracownicy po spotkaniu gdzieś w górach czy nad morzem byli bliżej siebie i firmy. Każdy kto ma zawodową styczność z większą lub mniejszą korporacją wie na czym ono w rzeczywistości polega. Może nie przybiera ono takiego obrotu, jak to przedstawiono niedawno w polskiej, dość marnej zresztą komedii, pod tytułem właśnie „Wyjazd integracyjny”, ale trochę prawdy w tym filmie jest.
Jakieś jedno krzywe szkolenie, żeby nie było, że ci ludzie spotykają się tylko po to, aby napić się czegoś innego oprócz zielonej herbaty i podczas tych degustacji podyskutować o sprawach firmy. Zwykle jednak te rozmowy mają jakiś sens do czasu, gdy wypite napoje nie zaczynają rozrzedzać krwi. Potem gada się o zakładowych plotkach, kto z kim i dlaczego, a w zaufanych podgrupach obgaduje nielubianych szefów, choć przed chwilą śmiano się z ich starych powtarzanych już po kilka razy dowcipów. Tak jest przynajmniej w mojej niewielkiej korporacji, z którą na szczęście mam luźniejszy kontakt, ale też od czasu do czasu wypada na takim wyjeździe integracyjnym się pojawić. Choćby po to, że wypić brudzia z przyjętym niedawno do pracy kolegą z innego miasta, z którym choć rozmawiało się tylko przez telefon i tak się jest już od dawna na ty. Zresztą, aby ten wyjazd doszedł do skutku po kilku latach przerwy,irma musiała wydać prawie obowiązek stawienia się na nim, bo wcześniej pomysł palił na panewce. Jakoś niewielu miało ochotę jeździć na nartach w tym samym towarzystwie, z którym spotyka się w pracy.
Ten wyjazd żadnym skandalem się nie skończył. Wszyscy cali i zdrowi wrócili do codziennych obowiązków. Ale swój skutek może trochę odniósł, bo kiedy zadzwoniłem do pewnej pani z kadr, z którą wcześniej nie mogłem się dogadać, sprawę załatwiłem od ręki, choć podczas tego wyjazdu rozmawiałem z nią tylko raz, gdy pomagałem pozbierać się po niegroźnym upadku.
- Witam panie Janku – usłyszałem w słuchawce. – Fajnie pan jeździ na nartach.
- Dzięki – odpowiedziałem i pomyślałem o swoich początkach w tej dyscyplinie, o których niebawem też napiszę.
Jan Bliżej Ciebie
P.S. Jeżeli Matylda latem na spacer z Kubą ubierze wianek, którego zdjęcie postawiła na swoim blogu, to ja wydepiluję sobie nogi. Od kolan w dół. Chyba też zrobię wrażenie, gdy założę kąpielówki.

Podziel się na:
  • services sprite Narciarski bruderszaft
  • kciuk Narciarski bruderszaft
  • sledzik Narciarski bruderszaft
  • sfora Narciarski bruderszaft
  • forumowisko Narciarski bruderszaft
  • services sprite Narciarski bruderszaft
  • spis Narciarski bruderszaft
  • wahacz Narciarski bruderszaft
  • polec Narciarski bruderszaft
  • co robie Narciarski bruderszaft
  • gadu gadulive Narciarski bruderszaft
  • services sprite Narciarski bruderszaft
  • services sprite Narciarski bruderszaft

Informacje o Jan

Jan Bliżej Ciebie płeć: nie kobieta wiek: średni żona: jedna od wielu lat dzieci: jedno, nie mężczyzna wykształcenie: wyższe znajomość internetu i komputera: niska wiedza o blogach: żadna zainteresowania mało oryginalne: dobra książka sensacyjna, film i śmieszny kabaret, o który coraz trudniej oraz sport w dwóch wersjach biernej(kibic)i czynnej ( rekreacyjne uprawianie marszów, biegów, jazdy na rowerze, koszykówki i narciarstwa). Poza tym kocham zwierzęta i chciałbym, żeby na całym świecie był pokój, a jak zostanę miss to będę też walczyć z nierównością społeczną na kuli ziemskiej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Narciarski bruderszaft

  1. Matylda pisze:

    aaaa, dla tych wydepilowanych nóg odważę się ten wieniec założyć na pewno (znasz mnie przecież, nie odpuszczę)! a tak poza tym to OMG, foch i w ogóle :D DDD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>